Ciekawość

Ciekawi mnie ten Twój nowy kolor, jaki będzie? Czy to zachód słońca, czyli zmęczona całodziennym blaskiem niknąca w błękicie morza i tam odpoczywająca purpura? A może świeżutki, blado zaczerwieniony, wschodzący dopiero, a jakże piękny, bo przez tak niewielu oglądany świt niemal? Jaki by nie był i tak będzie jedynie Cię zdobił. Będzie dodatkiem, zmysłowym akcentem do Twojej duszy, która jest wartością największą samą w sobie. Osobowość Twoja przybraną w ten kolor nie zmieni się przez to, a dla mnie pozostaniesz i tak Tą Którą Ukochałem Naprzeciw Wszystkiemu.

Niemniej, z niecierpliwością czekam na Twój powrót… I z serdeczną radością na jednym a z duszą na drugim ramieniu Cię przywitam. Przed taką czy inną Tobą znów otworzę serce, do nóg rzucę kwiaty i czołem dotykając stóp o łaskę zbawienia poproszę.

Za dużo wahań

Czemu ja się tak waham? Powinienem śmiało dążyć do tego na co ma ochotę. Tak jak zawsze… Ale nie z Tobą, nie potrafię, za dużo myślę, roztrząsam, zastanawiam się. Po co, na co, czy chcesz, czy lubisz, czy Ci się podoba, czy się uśmiechasz, czy martwisz, czy złościsz, czy tylko udajesz…

Dobrze wiesz, że myślenie mi nie wychodzi.

Daj mi jakiś znak. Złap moje rozbiegane myśli, okiełznaj je, dosiądź i skieruj na właściwą drogę. Jeżeli trzeba nie żałuj bata, niech pędzą galopem. A gdy znów uznasz, że się zagalopowały - daj im odpocząć w Twoich włosach, niech się wykąpią w Twoich uśmiechach i wysuszą w blasku oczu, w promieniach rzęs.