kwiecień 30 (środa), 2008 @ 22:10 (Uncategorized)
Kocham te chwile gdy jesteś blisko, tak na wyciągnięcie ręki czy w zasięgu wzroku. Kocham patrzeć jak z gracją się poruszasz, słuchać jak się śmiejesz. Dziś był taki dzień - byłaś jak zawsze śliczna ze szczyptą niedowierzania - jak to, możesz być co dzień piękniejsza, co dzień! - i z odrobiną prowokacji. Lubię Cię w tych jeansach. Bardzo dobrze na Tobie leżą.
Wiesz, czasami szukam umyślnie w Tobie jakiś minusów, wad, złych cech, niepoprawnego wyglądu. Może dlatego, że w ten sposób chcę odgonić pożądanie, nie pragnąć Cię na każdym kroku w każdym ruchu. Ale to wszystko na nic, jak nawet znajdę jakiś szczegół to jest on nieistotny dla całości. Co innego jak sobie coś wkręcę… Ale uczę się wierzyć w Ciebie.
Dziś był przyjemny wieczór, nie do końca tak go sobie wymyśliłem, ale to nieważne. Jesteś ideałem, pod każdym względem.
Comments
kwiecień 30 (środa), 2008 @ 8:40 (Uncategorized)
Dopadły mnie dziś rano przemyślenia, że faktycznie nic dla Ciebie nie znaczę. Wiele elementów Twojego zachowania świadczy o tym. Gdyby było inaczej zapewne pamiętałabyś o szczegółach na których mi zależy, a tak nie jest. To ja raczej zabiegam o to by zwrócić Twoją uwagę na siebie. Gdy tego nie robię, przestaję istnieć. Nie wiem czy to zasadne czy nie, po prostu piszę co czuję.
Bez sensu taka relacja i nie powinienem wymagać zmiany.
Comments
kwiecień 29 (wtorek), 2008 @ 10:40 (Uncategorized)
Głupi jestem z tym moim zachowaniem… Czasami wydaje mi się, że Cię czymś rozbawiam, czasami wiem, że potrafię wkurzać jak nikt. Nie chcę być taki, zapewniam Cię, ale nie udaje mi się. Staram się i kiedyś pewnie mi się uda, tylko czy wtedy nie będzie już za późno?
Comments
kwiecień 29 (wtorek), 2008 @ 10:20 (Nieproza)
Twój głos jak muzyka,
śmiech ciepły jak promienie słońca
Odezwałaś się
a w pokoju jakby jaśniej
Do serca wlałaś nowe siły
Mógłbym tylko tego
głosu słuchać
Comments
kwiecień 29 (wtorek), 2008 @ 9:07 (Nieproza)
Obudziłem się
i nie chciało mi się wstawać.
Chmury schowały niebo.
Leniwie już bez żadnej nadziei
zasiadłem w tym pokoju.
Chmury schowały niebo.
Kawa nie ma smaku,
cukier nie jest słodki.
Chmury schowały niebo.
Wstać i wyjść
deszczem zmyć pragnienia…
Chmury schowały niebo…
Comments
kwiecień 28 (poniedziałek), 2008 @ 12:23 (Uncategorized)
Przyjściem swoim niebywałą radość mi sprawiłaś. Oczom ukazałaś się niespodziewanie i radośnie. Jak pierwszy polny mak na dopiero co zazielenionej łące. Pośród wszechobecnej zieleni spokoju i ukojenia akcent czerwonego zachwytu. A wraz z Tobą dopiero wschodzący a jakże już śliczny mały maczek, pączek zaledwie. Nieśmiało przy większym trwający.
Lecz to wszystko zaledwie przebłysk, promyk spomiędzy chmur. Bo post się przedłuży o kolejne dni.
Tęsknię za barwą Twoich oczu i za blaskiem uśmiechu.
Comments
kwiecień 28 (poniedziałek), 2008 @ 8:06 (Uncategorized)
Poniedziałek, jak każdy, z tą różnicą, że znów miałem Cię zobaczyć. Przeżyłem piątek bez Ciebie, weekend minął szybko bo nadzieje mi pomagały. Nadzieje kazały dziś rano wstać, nadzieje wygnały mnie do pracy. W porannych radosnych promieniach słońca dzień wstawał piękny. Błękitne niebo śmiało się do ludzi a oni mu odpowiadali, szczęśliwi.
A potem, potem nadzieje prysły. Post się przedłuży… Tęsknię do Twojego widoku, bliskości, a gdy jesteś już blisko czasami nie potrafię Ci tego wynagrodzić. Czasami sprawiam Ci przykrość. Ale nic tak nie uczy pokory jak post właśnie. Nauczę się cieszyć i szanować każdą sekundę w Twojej obecności 
Comments
kwiecień 27 (niedziela), 2008 @ 19:53 (Nieproza)
W samo południe
u brzegu Twych oczu przystanąłem
by się w nich poprzeglądać
Wiatr rzęsami zatrzepotał
z chmurami się przepychając
Marzenia strącałem
które z pluskiem spadały
pod powierzchnię
Porwane głęboko w toń,
znikały, schowane na zawsze.
I tylko dowagi by zanurkować po nie
potrzeba, a będę już wiedział
O czym marzysz teraz?
Comments
kwiecień 26 (sobota), 2008 @ 23:25 (Uncategorized)
a ja ciągle mam nadzieję na mrugającą kopertę od Ciebie. Nic to, że nie mruga, przywykłem. Dla zabicia czasu grzebię w komputerze, coś instaluję, coś usuwam. Byle by nie tęsknić za mocno.
Czytałem jakieś stare archiwum - przyjemnie. Mam nadzieję, że jeszcze będziemy kiedyś tak rozmawiać. Ale pewnie prędzej włożę te spodnie, wiesz jakie 
Comments
kwiecień 26 (sobota), 2008 @ 11:07 (Uncategorized)
Słońce leniwie się rozpala, wiatrowi nie chce się szumieć w konarach drzew. Niewielkie obłoki zatrzymały się na niebie i patrzą w dół. Zachciało mi się jechać nad jezioro.
Wiesz, jeziora o tej porze roku mają barwę Twoich oczu.
Comments